|
REKOMENDACJE /
Nie taki warsztat straszny… Crazy Little Thing
Słoneczny, jesienny poranek, klimatyczna kawiarenka na Kazimierzu, łyk pysznej kawy i wyśmienite towarzystwo. Brzmi błogo, prawda? O zbawiennym wpływie takich miejsc na funkcjonowanie szarych komórek wiedzą – Mona i Dawid – ludzie, którzy entuzjazmem i pasją potrafią zarazić niemalże każdego. Zakładam, że pasji nie brakuje właścicielom małych przedsiębiorstw, jednak z ich entuzjazmem może być już różnie. Mikro, małe i średnie firmy żyjące w cieniu wielkich koncernów, często zapominają o tym, że to właśnie w nich tkwi ogromny potencjał (bo w końcu małe jest piękne). Jeśli zaś wiedzą, że taki potencjał posiadają (np. głowa pełna pomysłów) często nie potrafią odpowiednio go wykorzystać. I tu z pomocą przychodzi Crazy Little Thing.
REKLAMA GOOGLE
Pod tą niebanalną nazwą kryją się równie niebanalne postaci doradzające marketingowo małym i średnim przedsiębiorstwom, którym często brak wiary we własne możliwości. Nierzadko wydaje się, że aby zrobić świetną, a co najważniejsze – skuteczną – reklamę produktu, usługi czy firmy w ogóle, trzeba posiadać worek pieniędzy i dysponować sztabem wyszkolonych marketingowców. Nic bardziej mylnego. Przekonałam się o tym uczestnicząc w warsztatach brandingu dla mikro, małych i średnich przedsiębiorstw prowadzonych właśnie przez CLT. Przyznam szczerze, że wybierając się na nie miałam przed oczami wizję typowego szkolenia: ciasna sala, plastikowe, piekielnie niewygodne krzesła, pseudonaukowe mamrotanie teoretyków, naburmuszone towarzystwo siłą wydelegowane przez szefów swoich firm, no i catering co to się go pies z kulawą nogą nie tyka. Oprócz zmartwień egzystencjalnych, dopadły mnie także powątpiewania natury czysto merytorycznej. Otóż jako rasowy filolog z niewielką (czyt. żadną) wiedzą marketingową, zaczęłam martwić się o to czy cokolwiek zrozumiem z zajęć prowadzonych w branżowym slangu. Jakież było moje zdziwienie gdy okazało się, że żadna z obaw nie znalazła odzwierciedlenia w faktycznym stanie rzeczy!
Kawiarniana forma warsztatu okazała się strzałem w dziesiątkę. Prowadzący – Mona Szychowiak (Crazy Little Thing) i Dawid Szczepaniak (Pride & Glory) zadbali nie tylko o solidne przygotowanie merytorycznej strony warsztatu ale także o jego luźną atmosferę i maksymalną ilość korzyści dla uczestników. A ci, reprezentujący najróżniejsze z branż, mieli okazję poznać tajniki budowania świadomości marki, zasady jej funkcjonowania w oparciu o dany archetyp czy …a z resztą! Co ja Wam będę mówić? Koniecznie sprawdźcie to sami. Warsztaty prowadzone przez CLT, to nie tylko pomoc dla tych, którzy prowadzą firmy. To zastrzyk inspiracji, okazja do nawiązania kontaktów i zdobycia praktycznej wiedzy, która pozwoli także na wykreowanie własnej osoby, ot! np. jako blogera. Myślę, że w tej kwestii warto zaufać ludziom, którzy pracując dla największych zdobyli doświadczenie, którym teraz chętnie dzielą się z innymi. Mam nadzieję, że takich warsztatów pojawi się więcej. Być może na większą skalę, lub o nieco innej tematyce, w każdym razie – chętnie się na nie zapiszę.
J.W
CZYTAJ TAKŻE:
Crazy Little Thing TUTAJ
|
|
|
|